Autor

Przy młynku …

DSC_6663 DSC_6664 DSC_6665 DSC_6666 DSC_6667 DSC_6668 DSC_6669 DSC_6670

Autor

Mysi braciszkowie…. Leon i Ludwik :)

DSC_5583 DSC_5586 DSC_5587 DSC_5588 DSC_5589 DSC_5591 Więcej zdjęć

Autor

Pan Myś…

DSC_5390 DSC_5391 DSC_5392 DSC_5393 DSC_5396 DSC_5399 Więcej zdjęć

Autor

Kumple…

DSC_4507 DSC_4508 DSC_4510 DSC_4512 DSC_4516 DSC_4517

DSC_4532 DSC_4535 DSC_4538

Zapisz

Autor

Mysie zapasy…

DSC_4322 DSC_4323 DSC_4325 DSC_4327 DSC_4328 DSC_4330 DSC_4331 DSC_4332 DSC_4333 Więcej zdjęć

Autor

Nieoczekiwany gość…

_DSC0717 _DSC0718 _DSC0719

Witam.. kto bywa w moim świecie wie, że obiecałam opowieść o gościu nieoczekiwanym.
Otóż któregoś dnia przyglądałam się Zbyniowi bo tak właśnie ma na imię nasz brązowy misio.
Siedział jak zwykle w swoim pokoiku, ale wydawał mi się nader poddenerwowany i jakoś tak dziwnie i nerwowo spoglądał na stary budzik.
Tak jakby na kogoś czekał, choć wcale tak nie było.
Począł się nawet ubierać jakby miał wyjść komuś na spotkanie.
Nagle usłyszałam delikatne i przyspieszone stukanie, jakby maleńkie kroczki stąpały po drewnianych deskach podłogi.
Miś też nadsłuchiwał tych odgłosów.

Aż  w końcu w drzwiach pojawiła się Ciotka Sylwia.
Ciotka to daleka krewna Zbysia .
Taka wizyta nie wróży chyba nic dobrego…
Ale Zbynio  to grzeczny chłopak i jak przystało na porządnego misia przywitał się z Ciotką.
Podstawił jej nawet kilka drewnianych klocków
aby mogła zbliżyć się do niego i uścisnąć go.

Jej wzrost był jak to u myszki bywa troszkę malutki.
– Ach witaj Stryjenko, czy coś się stało? Nie spodziewałem się Ciebie.
Choć bardzo mnie cieszy Twa wizyta. Proszę spocznij. Rzekł miś.
– Stryj Anzelm bardzo Cię potrzebuje i prosi abyś go odwiedził. Wyszeptała swoim cichutkim głosem Ciotka.
-Najlepiej jak ruszysz zaraz w drogę.
Myszka rozebrała się, ale jakoś tak nerwowo poczęła z powrotem zakładać na siebie czepek i chustę.
– Ale ciociu?! Wykrzyknął miś.
Powiedz czy coś się stało jesteś bardzo tajemnicza?
Może zrobię Ci herbaty? Jesteś na pewno zmęczona, przeszłaś szmat drogi.
Proszę spocznij.
Miś choć nie otrzymywał żadnej odpowiedzi, grzecznie się ubierał. To wyjątkowo posłuszny chłopak.
– Ach drogi Zbyniu nie martw się z Wujem jest wszystko w porządku, ale natychmiast musisz go odwiedzić, to sprawa życia i śmierci.
Miś się zdenerwował i zmartwił.
Jak znam Ciotkę Sylwię to pewnie jak zwykle przesadza…
Zawsze lubiła „ubierać” każdą sytuację w kolorowe i przesadzone słowa.

Ciotka chwyciła swój tobołek i pomaszerował w stronę drzwi. Zbynio wrócił się jeszcze po swego kucyka, nie lubił się z nim rozstawać ani na krok.
I wybiegli z domu…
Cóż było dalej… hmmm
Od zaprzyjaźnionej myszki z Jezioranek, bo i taka gościła tu na moich stronach,  wiem co było dalej.

Mogę Wam zdradzić tajemnicą, choć tajemnice należy skrywać…
ale co tam …tylko szaaa…

Misio dotarł z ciotką na miejsce i ku swemu ogromnemu zdziwieniu czekała go tam wspaniała niespodzianka.
Kto mnie odwiedza i śledzi moje szmaciane historie wie, że był i misio zwany Kubusiem.
Otóż to młodszy brat Zbynia, który wyjechał z domu aby zdobyć wiedzę w szerokim świecie.
Okazało się, że Wuj i Ciotka uknuli mały spisek , który był nader przyjemny.
Bracia nie widzieli się bardzo długo.
Niespodzianka się udała, a posłuszeństwo misia zostało wynagrodzone…czekały go wspaniałe chwile z bratem.

_DSC0720 _DSC0721

_DSC0722

_DSC0724 _DSC0729 _DSC0730 _DSC0731 _DSC0733 _DSC0734 _DSC0735 _DSC0736 _DSC0737 _DSC0739 _DSC0740 _DSC0742 _DSC0741 _DSC0743 _DSC0746 _DSC0747 _DSC0748 _DSC0749

_DSC0748 _DSC0749 _DSC0750 _DSC0751 _DSC0752 _DSC0753 _DSC0754 _DSC0756 _DSC0757 _DSC0759 _DSC0760 _DSC0762

Zapisz

Autor

Mysz z Jezioranek…

DSC_0940 DSC_0944
Wieczór był już blisko. Słońce powoli zbierało się w drogę aby znaleźć dobre miejsce na sen.
W dolinie jezior nawet ptaki śpiewały już inaczej. Ciszej, spokojniej i delikatniej. Nieopodal jeziora, na polanie krzątała się biała Mysz . Była to Myszka z Jezioranek. Jej lawendowa sukienka  lśniła wśród zieleni traw niczym fioletowy kwiat Facelii.
Pranie które rozwiesiła dziś z samego rana, powiewało delikatnie, bo i wiatr tego dnia był spokojny.
Mysz Jezioranek znana była w całej dolinie ze swojej dobroci i zaradności. Była przecież bardzo zdolną krawcową.
Brzegiem jeziora maleńkimi kroczkami zbliżała się Szara mysz Kuchenna z pobliskiej wsi Żędownice.
Wędrowała dzielnie z tobołkiem na plecach, pewna że zastanie swą siostrę w domu.
Myszka nie spodziewała się takiego gościa. Siostry dawno się nie widziały, Dzieliła ich spora odległość więc nie mogły się widywać tak często jakby tego pragnęły. Kiedy się ujrzały radości i uścisków nie było końca. Miały sobie wiele do powiedzenia. Szum fal na jeziorze dodawał blasku ich spotkaniu. Słonko znalazło już swoje miejsce na sen i postanowiło skryć się w spokojnych falach jeziora. Długo by opowiadać co i z jakim przejęciem mówiły myszki.
Jedna drugiej przerywała, chcąc jak najszybciej się zwierzyć. Ani odległość, ani czas nie zniszczyły tego co budowały całe swoje dzieciństwo i młodość.
Tak rozprawiając postanowiły uwieńczyć to spotkanie spacerem wzdłuż jeziora. Przysiadły na chwilkę na konarze drzewa, a słonko zdawało się gasnąć niczym stara latarnia…
Dobranoc… _

DSC_0945 DSC_0948DSC_0968

DSC_0965

DSC_0949
DSC_0950 DSC_0954 DSC_0956  DSC_0961  DSC_1023 DSC_1021 DSC_1016 DSC_0996 DSC_1005 DSC_0999

Autor

Jeszcze Świątecznie…

Och… nie było mnie tu dawno…
Otóż choroba to nasz stały świąteczny gość… od wielu wielu lat 🙁 🙁 🙁
I tym razem przybył na czas…
Zaatakował mnie i moją starsza latorośl.. Razem raźniej…
Dziś drugi dzień Świąt i oczywiście śmigus-dyngus..
Moje mysie postanowiły mnie troszkę rozruszać, żebym się przez to chorowanie nie rozleniwiła za bardzo ….
Pozdrawiam Was Wszystkich, i życzę Wam DUŻO!!!!!!!!!!!!!!!!!! ZDRÓWKA..jeszcze Świątecznie, ale i po Świętach tez się przyda…
Buziaki …dziękuję że jesteście już ze mną taaaaaak długo 🙂 _

DSC_0769 DSC_0766 DSC_0764 DSC_0768 DSC_0770

Autor

Mysz kuchenna…

DSC_0566

Pewnego ranka, gdy leżałam jeszcze w łóżeczku, usłyszałam szelest…
Skąd dobiegał ten dźwięk? Nie wytrzymałam. Wstałam, cichutko na paluszkach rozpoczęłam poszukiwania.
Najpierw od przedpokoju…nic…szelest chyba dochodzi z kuchni…
Cichutko i delikatnie stąpając nogami, podeszłam do drzwi… uchyliłam je…
Nic… moje oczy niczego tam nie ujrzały…Ale szelest i stukanie nadal tam było.Lekko zawiedziona podeszłam do okna. Poranek był przepiękny, wiosna powoli się zbliża. Słonko budziło wszystko do życia. Ptaki przelatywały mi przed oczyma to z lewa to z prawa. Żurawie, które już zasiedliły się w pobliskim Foluszu głośno nawoływały swoje partnerki.
Lecz to wszystko nie przeszkodziło mi w tym, by nadal dociekać skąd ten szelest….
Przykucnęłam przy szafie. Obok stołu ujrzałam maleńką dziurkę.
– Skąd się wzięła ? Jeszcze wczoraj jej tam nie było… skąd zatem?…
Delikatnie przyłożyłam oko…i cóż ja widzę! Mała szara myszka, przyodziana w sukienkę, fartuszek i czepek. Z zapałem krząta się po swojej małej izdebce. Wszystko było takie maleńkie. Miałam wrażenie , że Pani Mysz mieszka tu nie od dziś. Dlaczego więc wcześniej jej nie słyszałam ?….
Przez jakiś czas przyglądałam się jej z zaciekawieniem. Chyba spodziewa się gości.
Filiżanka jeszcze ciepłej herbatki , ser na talerzyku…
Nagle pomyślałam, przywitam się ! Zamienię z nią parę słówek . Ale jak, tak z pustymi rękami?!
Szybko podeszłam do szafy, chcąc wyjąć kromkę chleba… stuk, puk, trzaśnięcie!!!! Podbiegłam do dziurki, zerkam ! Nie ma! Nie ma jej !… Chyba w pośpiechu gdzieś wyszła?
Och jaka szkoda… Może jutro znów ją usłyszę, spotkam, porozmawiam…

DSC_0567 DSC_0568 DSC_0569 DSC_0570 DSC_0571 DSC_0573 DSC_0575 DSC_0577 DSC_0579 DSC_0582 DSC_0583 DSC_0584 DSC_0586 DSC_0588 DSC_0592 DSC_0596 DSC_0597 DSC_0598

Autor

Szary zwiastun…

_ _ _
Już słyszę, jak szeleści mi w głowie…
Już słyszę, zaraz coś powie…
Jeszcze troszeczkę poszyję, jeszcze fartuszek uszyję…
I widzę, już w moich progach, za szafką coś się chowa…
A gdzie, a któż to  tak drepcze…
I cicho do uszka mi szepce…
– Uszyj mnie, dokończ  kochana.
Ach jakam ja podekscytowana…
_

DSC_0504

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress