Autor

Żabocik …

Bije raz, dwa, trzy… już północna pora:
Głuche wokoło zacisze, Wiatr tylko szumi po murach…

Cudowny cytacik z „Ballad i romansów” Adama Mickiewicza.
Tak jakoś pasuje mi do minut jakie właśnie zegar raczył wybić.
Dobranoc…

ps. a nie byłoby tej całej opowieści bez mojej Gabi..
Dziękuję Kochana !!!!!

 

 

Autor

Jedyny moment …

Jedyny taki moment.
Niepowtarzalny, kiedy jeszcze moje „szmatki” są takie tajemnicze,
mają w sobie zagadkę.
Jak będą wyglądać, jak patrzeć, czy będą radosne, zwariowane, zamyślone?
Uwielbiam, ten właśnie moment.
Dobranoc Kochani 🙂 do jutra…
                                     B.


Autor

Motylki …

Autor

Szary sweter …

Autor

Krawiec z Gloster …

Królik Piotruś już dawno skończony wisi sobie w kuchni.
Tam mam go najbliżej siebie i często mogę na niego spoglądać.
Uszaty to mój ulubiony bohater Beatrix Potter,
ale znacie mnie już troszkę i wiecie, że myszki są również moją miłością.
Przyszła zatem pora na coś z długim ogonkiem.
Mała myszka czytająca gazetę, siedząca na szpulce z nićmi.
To jedna z głównych bohaterek powiastki mojej ukochanej pisarki i ilustratorki.
Spośród wszystkich książek, które napisała  Beatrix,
najbardziej lubiła Krawca z Gloster.
Oparła tą historię na prawdziwej opowieści usłyszanej w dzieciństwie, którą troszkę zmieniła i „zaczarowała”.
Pewien krawiec otrzymawszy zlecenie uszycia surduta dla miejscowego burmistrza,
nie wykończył go z powodu nagłej choroby.
Kiedy wydobrzał okazało się, że surdut jest wykończony…
Przez kogo ?
Jak to się stało ?

Opowieść dzieje się w okresie Świąt Bożego Narodzenia i wprowadza w cudowny nastrój.
Świąteczny czas tuż za rogiem.
Może macie ochotę na taką opowieść?
Zapraszam na odrobinę magii 🙂

Autor

Listy …


Często,  a właściwie zawsze kiedy wypycham i przygotowuję moje szmaciane ciałka żeby ożywić ich duszyczki
uwielbiam w tle odgłosy filmu  Nad Niemnem.
Kocham wręcz to dzieło pani Orzeszkowej.
Ostatnio żeby urozmaicić sobie troszkę pracę
p
ostanowiłam powspominać stary film mający dokładnie tyle lat co ja 🙂
(młodzieniaszek hihihihi)
„Czarne Chmury” – coś z  gatunku „płaszcza i szpady”.
Kto pamięta, lubi?
Tam prawie w każdej scenie, każdusiej można się natknąć na listy.
Listy zapieczętowane, zalakowane…
Tajemnicze…
Ale najbardziej urzekły mnie odgłosy przy otwieraniu ich.
Ten dźwięk pękającej pieczęci,
szelest czerpanego papieru,
coś nadzwyczaj magicznego…
Ależ byłoby pięknie móc dostawać nadal takie wiadomości.
Dźwięk smsa nie ma już w sobie tej magii.
Pięknego wieczoru Kochani moi.

Dziękuję, że jesteście !!!

Autor

Dla niej ….

Autor

Coffe …

Autor

Bonetka …

Autor

Dama La Coffe …